Odcinek 10 – Służba według piętnastki czyli zlot 100-lecia – Olgierd Żołnierczyk

Wspomnienie napisane w 2011 r.

Kraków 2011 r.

 „Służbę podzielimy na trzy zmiany: 12 godzin służby, 12 godzin w pogotowiu i 12 godzin czasu wolnego, podczas którego robicie co chcecie i możecie uczestniczyć w programie zlotu” – brzmiało nieźle 🙂


 Chociaż zamiast 12 godzin służby bywało 15, chociaż talon na obiad zamiast 15 zł wart był może 3 lub 5, chociaż zamiast 12 godzin odpoczynku były 3, chociaż można było zapomnieć o innych potrzebach niż spanie i jedzenie  lub zapomnieć co znaczy „czas wolny”,  to jednak było warto. Służba na zlocie była prawdziwym wyczynem i przygodą.

Środa:  Mogliśmy zobaczyć:

  • jak rozstawia się  NS-y w temperaturze, w której topiły się butelki z wodą J;
  • co sprawia, że po takim dniu jacyś szaleńcy zgłaszają się do warty nocnej (pozdrowienia dla chłopaków z 17 ŁDH);
  • jak nakłonić (ironia losu!) uczestników zlotu by poszli po ciszy nocnej spać;
  • i czemu, kurczę, by wywołać Maćka, który stał na 90, muszę przez radio zawołać najpierw 90 dla 100 ?

Czwartek:

 Doświadczyliśmy jak przelicza się 12 godzin odpoczynku na czas rzeczywisty J. Wiemy, że do sprawnego przemieszczenia ok. 2 tys. osób wystarczy ok. 20 osób ze służby porządkowej. Wiemy, ile wody mogą wypić harcerze podczas mszy św. (nie jest to ilość ograniczona w żaden sposób), ile osób podczas niej może zemdleć (nie więcej niż tyle, ile w niej uczestniczy…), ile czasu odpala się ok. 400 pochodni. Przeżyliśmy apel zlotu przy pochodniach, usłyszeliśmy wszystkich poprzednich komendantów jubileuszowych zlotów.

Piątek:

Wiemy, jak prostym (?) jest nie przepuścić NIKOGO bez identyfikatora przez bramę. Jak mocno mogą irytować słowa „zostawiłem w namiocie”. Po służbie dziennej w mundurze, gdy słońc prażyło bezlitośnie, opracowaliśmy nowatorski projekt munduru, w którym plakietki przyszywałoby lub tatuowałoby się na skórze (hi, hi)… Wiemy też jak łatwo dostać burę za to, że nic się nie robiło po wcześniejszym rozkazie by nic nie robić :).

Brama na zlocie 100-lecia harcerstwa w Krakowie

Niesamowite wrażenie pozostawiło ognisko zlotowe podsumowujące sto lat harcerstwa, pełne patriotyzmu. Lampiony unoszące się w górę (trzeba było załatwić specjalne pozwolenie od służb lotniczych), wielki, kilkumetrowy ogień,  gawędy oraz… Sabaton „40-1” puszczony przez głośniki przy ognisku między piosenkami harcerskimi J. Coś wspaniałego i niezapomnianego!

Sobota:

Opierała się na pytaniu: jak mimo warty nocnej być na koncercie??? – a nam to się mimo wszystko udało J. Wiemy już, że na „rozpakowanie” autobusu z 200 harcerzami w środku wystarczy ok. 15 sekund.  Widzieliśmy jakie kształty przybierają NS-y przy wietrze poprzedzającym „burzę stulecia” (która ostatecznie zadowoliła się poprzewracaniem mniejszych namiotów, podarciem kilku z nich  i krótkim deszczem w nocy).

Niedziela:

Począwszy od nocy: wiemy co oznacza polecenie służbowe „jeden wartuje, a drugi jeszcze bardziej” oraz jak wartuje się gdy pada L.  Widzieliśmy prezydenta B. Komorowskiego, który odwiedził obóz, a także współpracowaliśmy z BOR-em! Obejrzeliśmy na defiladzie cały ZHR.

Nie sposób opisać wszystko, co się podczas tych dni działo, ale pewien jestem, że zlot wszystkim na długo pozostanie w pamięci, a nawet na mundurze, bo dostaliśmy odznaki honorowe. Żegnaliśmy się długo, szef służby dziękował nam bardzo serdecznie i zapewniał, że przy następnej okazji (na 150 lub 200-lecie, no może trochę wcześniej!) pierwsze co zrobi, to zgłosi się do nas. Jednak najważniejsze jest to, że podczas służby mogliśmy zmierzyć się sami ze sobą, próbować poświęcać siebie dla dobra innych, ćwiczyć hart ducha w trudnych warunkach. A to daje poczucie, że tak trzeba!

Uzupełnienie [J.B.]:

Był to zlot zorganizowany przez Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej  w dn.  25-28 sierpnia 2011 r. dla uczczenia 100. rocznicy powstania harcerstwa, w Krakowie na „Białych Morzach” (czyli na zrekultywowanym terenie po dawnych zakładach Solvay, w których pracował w czasie okupacji Karol Wojtyła). Namioty  ustawiono w kształcie krzyża harcerskiego. W zlocie wzięło udział ponad 2000 uczestników z Polski ale również z  Białorusi, Belgii, Holandii, Litwy i  Ukrainy.      Hasło zlotu: „Całym Życiem – Przygoda XXI” nawiązywało do trzech tematów wokół których realizowano program:

  1. przywiązania do idei harcerskiej,
  2.  możliwości przeżycia niezapomnianej przygody,
  3.  próby przedstawienia wyzwań programowych dla harcerstwa w nowym stuleciu.

Zlot rozpoczęła msza odprawiona przez kardynała Stanisława Dziwisza w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. W centrum Starego Miasta zorganizowano defiladę uczestników zlotu. Komendantem zlotu był hm. Krzysztof Piaseczny z Pionek k. Radomia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *